Walka o jutro
(2009-01-30)
Szefowie największych światowych koncernów oczekiwali pogorszenia koniunktury gospodarczej, ale nikt nie był przygotowany na kryzys finansowy takich rozmiarów - wynika z raportu firmy doradczej PriceWaterhouseCoopers, do którego dotarła "Gazeta Wyborcza"
PwC zapytało ponad 1,1 tys. prezesów największych międzynarodowych koncernów o konsekwencje kryzysu finansowego dla ich firm i dla całej gospodarki. Obraz, jaki wyłania się z raportu, nie napawa optymizmem: kryzys zaskoczył zarówno rządy państw, jak i środowiska biznesowe. Coraz więcej prezesów nie jest pewnych swojej przyszłości, a optymizm co do najbliższych trzech lat gwałtownie spada. Nikt nie wie, kiedy kryzys się skończy ani jakie będą jego konsekwencje.Najbliższą przyszłość prezesi widzą w czarnych barwach. Jedynie 11 proc. z nich spodziewa się wzrostu przychodów swoich firm w najbliższych 12 miesiącach. Jeszcze we wrześniu myślało tak niemal czterokrotnie więcej z nich. Dla wielu firm oznacza to odłożenie inwestycji i ekspansji na innych rynkach, aby bronić swojej pozycji, na tych, na których już są obecni. Teraz skupiają się na utrzymaniu linii kredytowych, poprawie płynności spółek, zwiększaniu przychodów i cięciu kosztów.
Nawet prezesi tych koncernów, które najbardziej ucierpiały na kryzysie, nadal mówią o zwiększaniu swoich udziałów w rynku, ekspansji w innych krajach i gotowości do dalszego rozwoju. - Jeśli w najbliższych 12 miesiącach uda mi się dobrze przespać trzy noce, uznam, że ten rok był sukcesem - przekonuje John Donahoe, prezes eBay. "Wyścig po sukces w świecie pokryzysowym już się rozpoczął" - podsumowują eksperci PwC.
¬ródło: Gazeta Wyborcza






















