Komentarz
Kryzys a stawki frachtowe (2010-03-09)
Kryzysu w polskiej gospodarce nie ma, pod koniec 2008 i przez wiele miesięcy 2009 r. trwało spowolnienie gospodarcze. Dla rynku przewozowego, we wszystkich gałęziach transportu, podstawowe znaczenie miały: spadek wielkości produkcji przemysłowej i znaczne ograniczenie obrotów handlu zagranicznego.
Spadek popytu wywołał dwa negatywne zjawiska: spadek stawek frachtowych oraz obniżenie poziomu wykorzystania potencjału przewozowego. To jest typowe dla rynku usług transportu drogowego, że stawki frachtowe szybko i głęboko spadają, ale też będą szybko rosły, gdy tylko podwyższeniu ulegnie wielkość przewozów. Sądzę, że tak jak sektor TSL był zszokowany tempem spadku stawek, tak przemysł i handel może doznać szoku, gdy stawki zaczną rosnąć. Do tempa wzrostu tych stawek przyczynią się zapowiadane podwyżki podatków zawartych w cenie paliwa, wzrost ceny eurowiniet, wreszcie zapowiedziane na 1 lipca 2011 r. wprowadzenie opłat za użytkowanie określonych odcinków autostrad i dróg krajowych.
prof. dr hab. Wojciech Paprocki





















