Komentarz
Prywatyzacja made in Poland (2010-03-24)
Ministerstwo Skarbu, w ramach rządowego programu prywatyzacji, planuje sprzedać Polską Żeglugę Bałtycką. Ministerstwo w swojej wycenie w ogóle nie rozumie co chce sprzedać. Plan sprzedaży za 50 mln złotych, do tego jeszcze w ratach, w ciągu kilku lat, kontrolnego pakietu (50 procent plus jeden) pokazuje, że w resorcie nie ma kompletnie zrozumienia specyfiki branży, wartości rzeczywistego majątku i przede wszystkim konsekwencji sprzedaży z jego następstwami dla polskich portów i świadczonych przez nie usług .
Warto więc ministrowi Gradowi przypomnieć, że PŻB to cztery promy i baza promowa w Świnoujściu, baza promowa w Gdańsku, dostęp do infrastruktury w porcie Kołobrzeg, sieć działających morskich biur podróży. PŻB to w końcu niezła marka i określony potencjał przewozowy na bałtyckim rynku usług morskich, zasilający polskie porty i polską turystykę. I wreszcie sytuacja w bałtyckich przewozach zaczyna się normalizować po kryzysie 2009 roku.
Wzywam więc kierownictwo Resortu Infrastruktury do przedstawienia tych wątpliwości na posiedzeniu Rządu RP i zmiany decyzji Resortu Skarbu. Nie można, bowiem prowadzić jakiejkolwiek polityki morskiej bez infrastruktury, a proponowana prywatyzacja PŻB definitywnie odbiera Polsce możliwość prowadzenia tej polityki. Bogactwo jest pochodną pracy i majątku, po przejęciu przez konkurencję PŻB nie będzie już polskiego kapitału w tej branży, nie będzie też więc więcej pracy dla polskich portów.
Janusz Piechociński
wiceprzewodniczący sejmowej
Komisji Infrastruktury





















